BÓG,  Miłość

Koronawirus a Bóg

Jak widzieć duchową rzeczywistość w świecie ? bardzo prosto przyjmując jedną podstawową zasadę. Bóg = życie, Diabeł = śmierć. (dygresja: nie wierzysz w diabła ? nawet mogę się domyślać czemu… lepiej przyjąć że diabła nie ma, bo to utrzymuje przynajmniej komfort psychiczny, że nie pójdzie się do piekła. Nie rozumiemy czym jest piekło ! to nie otchłań z ogniem, piekło jest już tu i teraz ! czemu wierzymy w dobre anioły, a nie wierzymy w upadłe ? )
Bóg daje życie, Bóg dał nam oddech, tchnienie życia. Jakie objawy daje koronawirus ? – człowiek się dusi, nie może oddychać.
Jeśli jeszcze raz przeczytam o tym, że ten wirus jest karą Boga będę jeszcze bardziej błogosławić i się modlić o przemianę umysłów i wołać o otworzenie oczu na świat ducha, a nie na świat materii.
Patrząc oczami Ducha i chodząc w duchowej rzeczywistości widać bardzo wyraźnie kto za kim stoi, kto jest sprawcą wielu dzieł w tej rzeczywistości. Co z tym robić ?
po pierwsze prima – nie bać się i zrozumieć, że to jest dawno, dawno już załatwione – 2000 lat temu na krzyżu.
Po drugie przestać brać udział w grze i zasilać energią lęku to czym to coś właśnie się karmi i rośnie w siłę. Po trzecie – oddać to Bogu, choć to powinno być na pierwszym miejscu. Ale w ciągu ostatnich dwóch dni zobaczyłam wyraźnie, że oddanie i poddanie się Bogu jest największym problemem w naszej rzeczywistości.
Dlaczego ? z powodu wypaczonego, fałszywego obrazu Boga jakim jesteśmy karmieni od pokoleń. Bardzo wielu ludzi się go po prostu boi ! co jest największym kłamstwem tego świata. Nikogo nie winię za to, ale już naprawdę dość tych bzdur.
Błagam, zacznijmy myśleć samodzielnie. Szukajmy odpowiedzi a je znajdziemy, szukajmy w sobie !… świat dostarcza biliarda.. tryliarda… etc informacji i jeśli jesteś poza sobą, to utoniesz w zalewie cudzych poglądów podyktowanych często egoistycznymi pobudkami. I znowu będziesz się programować czyimś oglądem świata i rzeczywistości widzianej jego naturalnymi oczami i filtrowanej umysłem własnych doświadczeń, zranień i absurdów.
Nie musisz wierzyć w to co piszę, nie musisz w nic wierzyć, ale po prostu sprawdź to sam ! Sprawdź i znajdź prawdę w sobie.
Odpocznij, wyłącz gadające zewsząd urządzenia, medytuj, kontempluj, poczytaj Biblię, a przede wszystkim posiedź z Bogiem na kawie, przegadaj sprawę, posłuchaj co ci mówi twoje własne serce, a nie ludzie. Bóg jest w sercu a nie w teologii. W naszym sercu!
Czemu nie słuchamy naszego Stwórcy, naszego Ojca, za to chętnie oddajemy innym głos. Czemu nie słuchamy siebie, swojej mądrości, nieustannie umniejszając swoją własność wartość nadaną nam w Chrystusie. Czemu tak bardzo wątpimy w siebie, czemu wierzymy, że jesteśmy grzesznikami, jak nie jesteśmy nimi od 2000 lat ! Czemu wciąż czujemy się niegodni, nieświęci, niezasługujący i mizerni?
Wiem, wiem czemu… bo sama tak żyłam i doskonale wiem, co robi z naszymi umysłami świat.
Jak możemy przyjąć Miłość Boga, jak nie kochamy siebie ? to jest po prostu niemożliwe.
Ale z tego jest naprawdę wyjście, to wymaga jedynie DECYZJI. Od tego zaczynają się tzw. cuda. Cała reszta nie należy już do nas, poza tym żeby się poddać, wytrwać i poczynić w sobie niezbędną pracę, ale to już temat nie ten moment.
Doskonale rozumiem co to znaczy mieć wypaczony obraz Boga, „dzięki” temu skutecznie potępiałam siebie i wszystkich wokół, prowadząc siebie do śmierci, a nie do życia. Ale czas już powstać w prawdzie, a nie słuchać kłamstw.
To badziewie (wirus) nie ma nam nami żadnej mocy !!!!, to my sami oddajemy temu moc. To my sami własnym lękiem i ludzką walką zasilamy nie to co powinniśmy. Nasza uwaga i serce są najcenniejsze w tej walce. Gdzie kierujesz swoją uwagę ? Gdzie kierujesz swój wzrok, a przede wszystkim dlaczego to robisz ?
Można pomagać, można walczyć, ale jeśli ta walka jest z lęku, to stajemy po stronie przeciwnika dodając mu mocy, która osłabia nas samych i powoduje niemoc. Dlaczego nie poddać tej walki Bogu ?
Co nami kieruje ? to najważniejsze pytanie jakie trzeba sobie zadać. Jeśli lęk – poddaj to Bogu, powiedz po prostu że sobie z tym nie radzisz, że chce żyć w Miłości, że nie chcesz się bać… jakkolwiek czujesz. Nie ważne są formułki, litanie, gotowe modlitwy. Najważniejsza jest postawa serca. Prawda i szczerość przed samym sobą i Bogiem.
Uwierz proszę, Bóg niczego na nas nie zesłał. Bóg nas nie potępia, Bóg nas kocha Miłością jakiej nie da się wyrazić słowami. Ta Miłość nie zna podziałów, ta Miłość to życie, uzdrowienie, wolność, radość i pokój. Bóg nikogo nie karze zsyłając na niego choroby !!!!!!!!!!!! Nie usprawiedliwiajmy tego co się dzieje marnymi wytłumaczeniami, zrzucaniem odpowiedzialności na Boga. To nasza odpowiedzialność. Bóg nie ma z tym nic wspólnego.
NIE JESTEŚMY OFIARAMI BOGA, JESTEŚMY JEGO DZIEĆMI ! Każdy z nas !!!!!! nie uznaję podziału na dzieci diabła i dzieci Boga, uważam to za nieporozumienie, wielkie nieporozumienie. Wystarczy nawet pobieżnie zapoznać się z nauczaniem Chrystusa i nie mieć natchnień od Ducha Świętego, żeby zrozumieć że BÓG kocha wszystkich jednakowo, inną sprawą jest to co wybiera sam człowiek dla siebie. Komu służy i czemu. Miłość nie dzieli, to ludzie dzielą.
Opamiętajmy się ! Nasz wybór jest tu kluczowy. Świat się wyraźnie dzieli i wychodzi wszelkie kłamstwo, wystarczy patrzeć oczami serca.
Zasilajmy Miłość i życie, a nie nienawiść i śmierć.
Każda modlitwa z serca, która nie jest błaganiem i proszeniem z pozycji ofiary wnosi do tego świata Światło, każda odwaga stanięcia w prawdzie buduje ten świat na nowo z gruzów rozpadu kłamstwa i ciemności.
Miłość daje wolność. Wystarczy decyzja.

Jestem z wami sercem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 × two =

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.